Śliwkami opycham się bez opamiętania. O tej porze roku są najlepsze. Nasycone słońcem. Ostatnio zastępują mi posiłki, kiedy brakuje czasu. Biorę garść w rękę i zajadam po drodze. Tak jak w ostatni piątek, kiedy wybyłam z domu o 5.00, żeby zdążyć na pociąg do Warszawy. Potrzebowałam wstać mniej więcej o 3.00, żeby się jakoś mentalnie przygotować do tego wyjazdu.
Żyję dość intensywnie, to fakt, ale te swoje poranne dwie godziny samotności staram się celebrować bez względu na okoliczności. Wiem, że ciężko, jednak moje zdrowie psychiczne tego potrzebuje.
19 września 2025
Jesień. Sezon na śliwki i kasztany
Subskrybuj:
Posty (Atom)
