Na pewno nieraz słyszeliście popularny slogan, że „rękodzieło to prace robione z sercem”. Jest powtarzany tak często, że właściwie przestajemy się zastanawiać nad znaczeniem tych słów.
Sama też zaczęłam sobie zadawać pytanie: jak rzeczywiście to widzę?
Owszem, wkładam w wykonanie prac mnóstwo cierpliwości. Staram się zadbać o każdy szczegół. Czasem długo szukam rozwiązania, które mnie zadowoli. Poświęcam wiele czasu na przygotowanie odpowiednich materiałów.
Tylko czy to jest autentyczne zaangażowanie emocjonalne w wykonywanie dzieła? Czy może moja chorobliwa skłonność do perfekcjonizmu i niechęć do chodzenia na kompromisy?
Odpowiedź brzmi: to zależy.
Tworząc album urodzinowy, który dziś Wam prezentuję, nie miałam wątpliwości, jak ważna w tym procesie jest intencja. Myślałam o osobie, którą obdaruję. O relacji, jaka nas łączy. To było motorem mojego działania. Mimo wielu zajęć i obowiązków poświęciłam czas na wyszukanie odpowiednich fotografii, przygotowanie formy i dopracowanie szczegółów.
Prezent trafił do Danusi, z którą łączy nas wspólne działanie w Stowarzyszeniu Folkowisko. Była w gronie wolontariuszy zgłaszających się do pracy przy Festiwalu, a ja koordynowałam wtedy rekrutację. Wspólnie działamy przy Festiwalu. A także tworzymy Gorajecki Uniwersytet Ludowy, który jest przestrzenią działań twórczych i edukacyjnych.
Poza działalnością społeczną łączy nas także pasja do rękodzieła. Danusia również zajmuje się papierowym rękodziełem – tworzy kartki i inne papierowe pamiątki.
Wykonanie albumu dla „koleżanki po fachu” było więc dodatkowym wyzwaniem.
Pracę nad albumem rozpoczęłam od przygotowania bazy. Pięć kart z tektury introligatorskiej, która została z jakiegoś innego projektu, oszlifowałam i okleiłam papierową taśmą washi. Dopiero na to przykleiłam papier do scrapbookingu, obowiązkowo tuszując krawędzie na brązowo.
Karty połączyłam za pomocą sprężyn i to nieco ograniczyło możliwość zastosowania trójwymiarowych elementów dekoracyjnych. Nie chciałam doprowadzić do tego, żeby album nie mógł się swobodnie zamykać.
Zdecydowałam się więc na użycie papierowych skrawków, pasków, które zostają po tworzeniu innych prac oraz drukowanych elementów, które wycięłam nożyczkami z większych arkuszy. Wiele z nich ma motyw rzemieślniczy, aby podkreślić charakter zainteresowań obdarowanej.
Podobnie z jej zamiłowaniem do turystyki rowerowej oraz zaangażowaniem w społeczne działania naszego Stowarzyszenia.
Wybierałam zdjęcia przeszukując nasze Stowarzyszeniowe archiwum. Nie mogło zabraknąć pamiątki z projektu Etnoperformance – wokół skrzyni wiannej, o którym możecie przeczytać w osobnym poście na blogu [wystarczy kliknąć w tytuł z nazwą projektu]. To wtedy ufarbowane tkaniny płukaliśmy w przepływającej nieopodal rzece.
Bardzo ważna jest też fotografia prezentująca naszą folkowiskową społeczność. Bo nie jest żadną tajemnicą, że łączą nas relacje wyjątkowe i wspólna pasja do działania.
Album to opowieść. O osobie, dla której jest przeznaczony, jej relacji ze światem, prezentowanej w sposób subiektywny, z perspektywy tworzącego. Na ile ta opowieść jest pełna? Trudno ocenić. Z pewnością nie brakuje w niej włożonego serca.
Jeśli chcecie zamówić podobną pamiątkę dla kogoś bliskiego - zapraszam do kontaktu.
Jeśli chcecie poznać działania Stowarzyszenia Folkowisko zajrzyjcie na naszą stronę [kliknij w nazwę].
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz